Świat Barw,Pół Mrok

Dzieciństwo to królestwo,w którym nikt nie umiera.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Otarłam się o śmieć tyle razy,że już dawno wyrobiłam normę przeciętnego śmiertelnika-do czegoś takiego jednak trudno się przyzwyczaić.Nie mogłam przywyknąć do tego uczucia,ale z trugiej strony,być może zaczynałam oswajać się z tą myślą,że podobne sytuacje są w moim przypadku nieuniknione.Chyba rzeczywiście przyciągałam je jak magnes.Wymykałam się śmierci,ale ta uparcie,zawsze po mnie wracała
19.01.2011 o godz. 12:42
Najbardziej mnie rozbawił ten filmik nie którym może sie wydawać ze jest takie sobie ale jednak jest exstra ;PPPP ;))))



a zaraz po ty ten .............





Obejrzyjcie do końca ;)


03.01.2011 o godz. 19:06
witam.........

Wiecie bycie samej pozwala mi na to że jak siedzę w samotności,nie obchodzą mnie smartwienia innych,nie mam zabowiazan a bycie z kims nie pozwalało by nam zrealizowac tego co na prawde chcemy,zastanawialiście się nad tym,wiem że nie każdy sie z tm zgodzi ale po co się oszukiwać,nawet jak coś cię boli siedzisz w samotności bo wiesz że nikomu na tym nie zależy bo wszystkim jedynie litość i lekie zabowiązanie,utrata bliskej osoby,nie wyżalisz sie bo wolisz być samej/samemu w ciszy i samotności to lepiej wychodzi,bo czyjesz rady sa do dupy,dlatego za każdym razem zostaje sama,przyswyczajenie,chciałam i chce być sama bo to najlepsza terapia,nie moja wina że czasami ranie innych i dlatego tak sie dzieje,uwielbiam to ;)
30.12.2010 o godz. 14:55

* •.¸ ¸.•*´) ¸.•*´) •.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´) `•.¸(*WITAM Ś WIĄTECZNIE!!!! (*)•.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) (¸.•*(¸.•*´¨¨¨¨`*•.¸)*•.¸)•.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´) •.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´)•.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´)•.¸
*Życzę wam i waszym bliskim Cudownych Świąt Bożego Narodzenia, rodzinnego ciepła i dużo radości, a w Waszych pięknych duszach wiele sentymentów... Świąt dających radość i odpoczynek oraz nadzieję na Nowy 2011 rok żeby był jeszcze lepszy pełen szczęścia i miłości... Niech te Święta upłyną w atmosferze miłości•°*”˜.•°*”˜.•°* ”˜_˜”*°•.˜”*°•.˜”*°• ŻYCZĘ WAM MARZEŃ SPEŁNIENIA


Zdrowych i Wesołych
Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku 2011 CIEPLUKO POZDRAWIAM BUZIACZKA
Tagi: świeta
23.12.2010 o godz. 21:37
witam was wszystkich czy te kolczyki nie sa urocze,oczywiscie dla mnie sa wam zreszta nie musza sie podobac,jezeli chodzi o podobanie lubie ogladac ten serial Dr.Haus zreszta nie tylko ten a widzac zreszta ze wczesniejszy serial tez jak Czysta Krew,moze to beznadziejna notka czy wpis ale co mi szkodzi podzielic sie mysla ;P

Tagi: urocze
23.12.2010 o godz. 11:56
True blood/Czysta krew, sezon trzeci

Pierwszy sezon przypadł mi do gustu, drugi spodobał się jeszcze bardziej i nie mogłam doczekać się trzeciego. Zdążyłam jeszcze przeczytać dwa pierwsze tomy z serii o Sookie Stackhouse autorstwa Charlaine Harris i z namaszczeniem wyczekiwałam czerwca. Na początku planowałam poczekać do emisji finału i hurtem zobaczyć cały sezon. Jednak ciekawość zwyciężyła. Zaczęło się od sprawdzenia jak zapowiada się pierwszy odcinek i nim się obejrzałam, zaczęłam oglądać serial na bieżąco. Ale czy nie powinnam zacząć wyrażać jakiegoś zachwytu, w końcu to mocny, krwawy, bardzo dla dorosłych produkt z metką HBO. I nie potrafię się zachwycać trzecim sezonem, najsłabszym w moim rankingu.



Finał drugiego sezonu nie mógł obyć się bez kilku cliffhangerów. Zniknięcie Billa z romantycznej kolacji z Sookie zdominowało początek sezonu. Gdzieś w tle pojawiła się Tara rozpaczająca po Jajku, Hoyt i Jessica zerwali, Eric rozwija swój mniej legalny biznes z królową Luizjany. Okazuje się, że Billa porwały wilkołaki i to z rozkazu Russella Edgingtona (Denis O'Hare), króla Mississippi. I tak do serialu wkrada się polityka i jej brudy. Russell jest jednym z najstarszych wampirów i poprzez małżeństwo z królową Luizjany pragnie poszerzyć swe wpływy. Czyste wyrachowanie, małżeństwo na papierze, bo w jego sercu jest tylko Talbot (Theo Alexander). Chociaż nie brakuje mu haków na Sophie-Anne, której skarbiec świeci pustkami, zmusza Billa do wyjawienia innych sekretów królowej. W końcu na niego też ma haka, kwestią czasu było pojawienie się wilkołaków w domu Sookie. Tylko interwencja Erica zapobiegła powodzeniu misji i przy okazji otworzyła dawne rany. W retrospekcjach pojawia się rodzina Erica, jego późniejsze polowanie na wilkołaki z charakterystycznym znamieniem. Na początku nie jest w stanie zaangażować się w tę sprawę ze względu na Magistra depczącemu mu po piętach. Nie da się ukryć, że w okręgu Northama wzrosła ilość uzależnionych od soku (wampirza krew). Znając upór (i kretynizm) Sookie, przydziela jej ochronę w postaci Alcide'a (Joe Manganiello), wilkołaka. Sookie rusza do Mississippi by odnaleźć ukochanego Comptona. Tymczasem w Bon Temps zjawia się nowy wampir, Franklin Mott (James Frain), który popadnie w chorą obsesję na punkcie Tary. Zupełnie obok toczy się wątek Sama, który odnajduje swoją biologiczną rodzinę oraz Arlene, spodziewającej się dziecka, którego ojcem nie jest Terry. W tym czasie w barze Merlotte'a pojawiają się dwie nowe kelnerki - Jessica oraz Holly (Lauren Bowles). Szczęście uśmiecha się również do LaFayette, który wpada w oko pielęgniarzowi Jesusowi (Kevin Alejandro). Wątek Jasona musi dorównać jego głupocie (z tendencjami do przypływu rozumu) i tak wymyślił sobie funkcję stróża prawa i zakochuje się w tajemniczej Crystal (Lindsay Pulsipher).
Tak mniej więcej rysuje się fabuła trzeciego sezonu, która opiera się w dużej mierze na części "Klub martwych" (którego jeszcze nie czytałam). Jednak po co to piszę, skoro z wielu źródeł wynika, że rozbieżności z oryginałem są niemałe. Po finałowym odcinku, który był równie rozczarowujący co cały sezon, można odnieść wrażenie, że prawie każdy jest "kimś", a normalni ludzie są rzadkością. Nie podobało mi się, że słaby scenariusz starano się przykryć brutalnością, spektakularnością i hektolitrami krwi. W pierwszym sezonie zachwycałam się świetnymi wątkami drugoplanowymi, które były równą konkurencją dla wątku głównego w kolejnym. Jednak to co zaserwowano w trzecim po prostu rozczarowuje. Nie mogłam zaangażować się w praktycznie żaden wątek. W efekcie lekko zniechęcona nie mam nic przeciwko nawet dwuletniej przerwie między sezonami.



Nie wiem gdzie ja miałam oczy przy pierwszych 24 odcinkach, ale Anna Paquin nie jest dobrą aktorką. Brakuje jej wdzięku, płynności, koordynacji gestów i mimiki. Bywały takie momenty, że cofałam by zobaczyć jak fatalnie odstawiła daną scenę, nie dowierzałam. Wygląda na to, że Robert Pattinson i Izabela Trojanowska mają groźną konkurencję w "the worst acting". Złośliwa jestem, ale jeżeli gra jest dla mnie rażąca to już coś znaczy. Pomijając aspekt warsztatu, sama Sookie grała mi na nerwy. Doszłam nawet do wniosku, że z Billem są siebie warci. bo moja alergia na Comptona osiągnęła pozio krytyczny. Przynajmniej na Erica można liczyć, chociaż ludzkie emocje za bardzo rozkruszają jego bezkompromisowy image. Jednak na tle głównej pary to jest ledwie zauważalny pryszcz. Z nowych postaci brylują Russell, Alcide, Talbot i Franklin. Chociaż ostatniego z nich ciężko darzyć ciepłą sympatią, co najwyżej jako wyrazisty pionek w scenariuszu. Franklin to rasowy psychol bez hamulców, jednak przez wzgląd na krzywdę jaką wyrządził Tarze - nie życzyłam mu długiego stażu. Alcide to chodzący "braveheart", trochę pierdołowaty w sprawie Debbie (Brit Morgan), ale na tle innych nadprzyrodzonych stworzeń - dla mnie perełka i światełko w ciemności. Poza imponującym wzrostem (196 cm, A. Skarsgaard ma "tylko" 193 cm ) i spojrzeniem ciemnych oczu - sprawia wrażenie faceta na którym można polegać. Bill ma tajemnice przed Sookie, wie też o tym Eric i w końcu wyjaśni się kim jest panna Stackhouse i dlaczego jej krew jest tak cenna dla wampirów.
Wątek Sama jest smutny i irytujący zarazem. Odnajduje biologicznych rodziców i młodszego brata Tommy'ego (Marshall Allman). Wydawało się, że rodzina Bundych jest rasowym przykładem antymodelu amerykańskiej rodziny. Tutaj została zaprezentowana niezła patologia. Odnalezienie miało przynieść ukojenie, ale sprowadziło kłopoty, frustracje i wspomnienia dawnego życia. W końcowej fazie idzie alkohol. Autentycznie szkoda mi Sama, tak jak Tary. Chociaż większość jej nie znosi, wytyka trzęsącą się szczękę - pozostaje jedną z moich ulubionych bohaterek. W przeciwieństwie do Sookie potrafi wyciągnąć wnioski z własnych błędów i krzywd. Mam nadzieję, że nie zniknie z serialu - sceny z jej udziałem w finałowym odcinku najbardziej mnie zaniepokoiły.
LaFayette wpadnie w sidła amora za sprawą pielęgniarza Jesusa (fajne imię dla geja, że też nikt nie pozwał o naruszenie uczuć religijnych). Ich znajomość nie będzie należała do standardowych. Jesus rwie na żywca, ale nie wie, że ukochany dilluje. Z czasem jest świadkiem mocy uzdrawiającej jaka drzemie w soku i zmienia podejście do sprawy. Fajnie było oglądać LaFayette'a w roli płochej dziewicy, którą awanse boskiego Jesusa nieco zawstydzają. No dobra, wiem, że ma dylemat i bije się w myślach z "chciałbym ale się boję".
Jason, och Jason. Głupota i ignorancja dalej przez niego przemawiają. Cały jego wątek jest męczący, a z dodatkiem w postaci Crystal - mdły i osłabiający. Jednak moment szczerej rozmowy z Tarą zaliczam do jednej z najlepszych w sezonie. Podobnie ma się sprawa z Jessicą i Hoytem, mam nadzieję, że w ostateczności nie zostaną parą. Uwielbiam Jessicę za wszystko. To nie jest już rozkapryszona świeża wampirzyca, ale dziewczyna, która pogodziła się sama ze sobą i poznała ból złamanego serca. Nie wyobrażam sobie serialu bez rudej Hamby.
Interesująco rysuje się również wątek Arlene i jej ciąży, której najchętniej by się pozbyła. Holly ofiarowuje jej pomoc w dokonaniu czynu, za który moherowe berety z miejsca by ukamieniowały. Czułam, że wątek wikanki rozwinie się w kolejnym sezonie - zapowiadają przecież erę czarownic.
Spotkałam się z krytyką wilkołaków, które wyglądają jak wilki i zachowują się jak ostatni idioci. Warto wspomnieć, że w otoczeniu Russella mamy do czynienia z idiotami uzależnionymi od soku - a tu rozum doznaje kalectwa. Mnie to nie przeszkadzało. Nawet gdyby zamiast wilków podstawiono bernardyny - nie miałoby to wielkiego znaczenia. HBO postanowiło przypomnieć kto tu serwuje najwięcej seksu, krwi i zabijania. Bezsens pokazania gołego tyłka Erica jeszcze jakoś przełknęłam, ale trzeci odcinek zaserwował mi bolesny facepalm. Ostatnia scena trzeciego odcinka, gdzie Bill wyżywa się na Lorenie, osłabiła mnie doszczętnie. Nawet ta bolesna dla inteligencji scena zostałaby olana, gdyby nie miała na celu maskowania słabości całego sezonu. A tak nie mogę znaleźć w sobie wystarczających pokładów entuzjazmu by rajcować się myślami o czwartym sezonie.


22.12.2010 o godz. 12:05
zawsze mnie to wascynowało i moda wampirów chodz nie koniecznie ich nasladuje,ogladam zwiazane z nimi filmy po prostu w jakiś sposób one mnie fascynuja i maja to do siebie ze przyciagaja,wiem ze to jest ludzkie wyobrazenie,histora,legendy ale jednak cos jest w tym,jakas czastka ludzi krytykuje te filmy o wampirach przeciesz nie musza ich ogladac ani sluchac itp.,po co wogole z góry krytkowac,tak samo tez ja jako czlowiek mam take rzeczy co mi sie nie podobaja ale nie musze tego rozgłaszac i ogolnie........



Tagi: Wampiry
16.12.2010 o godz. 18:35
kolekcja jesień-zima 2010/2011 ma coś w sobie że mnie po prostu użekła
szara bluzka Orsay w groszki


niebieskie dżinsy Orsay


zielony szalik Orsay


niebieski płaszczyk Orsay w kratkę


Tagi: moda P
08.11.2010 o godz. 16:53
Zastanawia mnie jedna rzecz,możliwe że może to być fikcja ale bardzo mnie to za interesowało a raczej ta historia o wiedźmie z Blair ta opowieść o faktach autentycznych zaczyna się w Parafi Blair, mieściła się w północno-środkowym Maryland, dwie godziny drogi od Waszyngtonu.

Luty 1785
Oskarża Elly Kedward o zwabienie ich do swojego domu w celu ściągnięcia ich krwi. Kedward zostaje ogłoszona winną czarów i wyrzucona ze wsi w czasie wyjątkowo groźnej zimy, po czym uznana za zmarłą.

Listopad 1786

Przed końcem zimy wszyscy oskarżyciele Kenward wraz z połową dzieci zamieszkujących miasteczko znikają. Bojąc się klątwy mieszkańcy uciekają z Blair i przyrzekają nigdy nie wypowiadać nazwiska Elly Kedward.

Listopad 1809

Publikacja "Kultu wiedźmy z Blair". Ta rzadka książka opowiadająca o całym miasteczku przeklętym przez wygnaną czarownicę zostaje powszechnie uznana za fikcję.



1824

Na miejscu Blair powstaje miasteczko Burkittsville.

Sierpień 1825

Jedenastu świadków zeznaje, że widziało rękę bladej kobiety, która wciągnęła do strumienia Tappy
East Creek dziesięcioletnią Eileen Treacle. Nigdy nie odnaleziono jej ciała, a przez 13 dni od utonięcia strumień wypełniony jest wiązkami patyków.



Marzec 1886

Znika ośmioletni Robin Weaver. Ekipy poszukiwawcze próbują go odnaleźć. Robin powraca, jednak członkowie jednej z ekip nie pojawiają się. Tydzień później ich pozbawione wnetrzności ciała znalezione są w Coffin Rock .

Listopad 1940 - Maj 1941

Uprowadzonych zostaje siedmioro dzieci z okolic Burkittsville.

25 maja 1941

Stary pustelnik Rustin Parr odwiedzając miejscowy targ oświadcza ludziom, że jest "absolutnie skończony". Kiedy policja po czterogodzinnej wędrówce dociera do jego odosobnionego w lesie domu, znajduje w piwnicy ciała siedmiorga dzieci. Każde z nich było ofiarą rytualnego mordu i pozbawione wnętrzności. Parr przyznaje się do wszystkiego ze szczegółami, mówiąc, że zrobił to dla "ducha starej kobiety", która zamieszkuje lasy wokół jego domu. Szybko zostaje uznany winnym i powieszony.



20 października 1994

Studenci Montgomery College - Heather Donahue, Joshua Leonard i Michael Williams przyjeżdżają do
Burkittsville. Ich celem jest przeprowadzenie wywiadów z mieszkańcami na temat legendy o wiedźmie z Blair. Heather rozmawia z Mary Brown, niepoczytalną starą kobietą, która całe życie mieszkała w tej okolicy. Mary twierdzi, że któregoś dnia koło Tappy Creek widziała wiedźmę z Blair, która przybrała formę pół-człowieka, pół-bestii.

21 października 1994

Wczesnym rankiem Heather rozmawia z dwoma wędkarzami, którzy informują ją, że Coffin Rock znajduje się około dwudziestu minut od miasta i można tam łatwo dojechać starą drogą. Zaraz potem filmowcy wędrują do lasu Black Hills i ślad po nich ginie.

25 października 1994

Na drodze Black Rock zostaje znaleziony zaparkowany samochód Josha.

26 października 1994

Policja stanowa rozpoczyna przeszukiwanie okolic Black Hills. Cała operacja, w której bierze udział 100 osób wspomaganych przez psy trwa 10 dni. Użyto również helikopterów, a nawet satelity należącego do Ministerstwa Obrony.

5 listopada 1994

Poszukiwania zostają zawieszone. Pomimo ogromnych wysiłków nie natrafiono na żaden ślad, ani nie znaleziono jakichkolwiek rzeczy należących do filmowców. Matka Heather, Angie Donahue rozpoczyna rozpaczliwe poszukiwanie córki i jej kolegów na własną rękę.

19 czerwca 1995

Sprawa zostaje zamknięta jako niewyjaśniona.

16 października 1995

Studenci antropologii Uniwersytetu Maryland znajdują zakopany pod fundamentami stuletniej chaty marynarski worek. Worek zawiera puszki z taśmą, kasety DAT, wideokasety, kamerę Hi-8, dziennik Heather i kamerę filmową CP-16. Po dokładnym sprawdzeniu znaleziska, szeryf Burkittsville - Ron Cravens ogłasza, że 11 rolek czarno-białego filmu i 10 kaset Hi-8 faktycznie jest własnością Heather Donahue i jej ekipy.

15 grudnia 1995

Po wstępnym przejrzeniu zawartości worka, niektóre fragmenty nagrań zostają pokazane rodzinom. Angie Donahue zauważa pewne niezwykłe zdarzenia, ale nie ma w nich nic co by rozstrzygało sprawę. Rodziny kwestionują dokładność analiz i żądają ponownego rozpatrzenia.

19 lutego 1996

Rodziny oglądają kolejne fragmenty filmu, które według miejscowych prawników są fałszywe. Oburzona pani Donahue, publicznie krytykuje te doniesienia. Szeryf Cravens zamyka wszelki dostęp do dowodów. Zakazu tego nie mogą znieść nawet dwie kolejne rozprawy.

1 marca 1996

Departament Policji ogłasza, że dowody są niewystarczające i sprawa zostaje ponownie zamknięta jako niewyjaśniona. Nakręcony materiał zostaje pokazany rodzicom 16 października 1997 po zakończeniu okresu niedostępności dowodów.

16 października 1997

Znalezione materiały ukazujące ostatnie dni ich dzieci zostają przekazane rodzinom Heather Donahue, Joshuy Leonarda i Michaela Williamsa. Angie Donahue podpisuje kontrakt z Haxan Films. Z otrzymanych taśm, firma ma ułożyć w całość wydarzenia, które miały miejsce między 20, a 28 października 1994 roku.

31.08.2010 o godz. 18:11
madzga-212
Świat Barw,Pół Mrok
Skąd: Polska
O mnie: Widzisz, dlatego nikt was nie lubi. Pomysł bycia miłym dla innych ludzi jedynie raz do roku jest ohydny, bo usprawiedliwia bycie nędzną kreaturą przez resztę roku. Okres dzieciństwa nie trwa od momentu narodzin do chwili osiągnięcia pewnego wieku.
statystyki
sekcja użytkownika
Na pełnym wyjebaniu i hardkorze!